Na temat ostrości zdjęć pisałem już wcześniej. Nawet za Davidem duCheminem opowiedziałem się za hasłem, że ostrość jest przereklamowana. A jednak nadal mam jakąś obsesję na jej temat. Oczywiście dotyczy to tego fragmentu kadru, który ostry ma być, a nie na ten przykład pięknego bokeh. Wspomniałem niedawno o moim zachwycie wywoływarką PureRAW firmy DxO. Przyznaję, że idzie ona łeb w łeb z odszumianiem i wyostrzaniem Lightrooma, a w wielu przypadkach jest wyraźnie lepsza. Używam jej od niedługiego czasu i jestem zadowolony z efektów, chociaż wydłużył się czas niezbędny na całkowitą obróbkę zdjęcia. Ale od czego tak naprawdę zależy ostrość zdjęć na etapie kadrowania i naciskania spustu migawki? Czynników jest wiele. Wymienię chociaż niektóre: rozdzielczość i wielkość matrycy aparatu, jakość obiektywu, zainstalowana stabilizacja w korpusie bądź w obiektywie, oczywiście nasza mechaniczna stabilność w trzymaniu korpusu podczas kadrowania, wiedza na temat jakich czasów otwarcia migawki używać do konkretnych ogniskowych i rzecz jasna wiedza na temat głębi ostrości. Wiedza dotycząca tego ostatniego warunku jest bardzo szeroka. Trzeba mieć świadomość tego, co to jest i od czego zależy ta głębia ostrości. Nie pretenduję do długich wywodów na ten temat, ponieważ w Internecie jest wiele wiarygodnych źródeł. Chciałbym jednak teraz przypomnieć, że miara głębi ostrości zależna jest od długości ogniskowej (im większa ogniskowa, tym krótsza głębia), od wartości przysłony (im mniejszy otwór tym głębia jest większa), od odległości od fotografowanego obiektu (im dalej od aparatu, tym większa głębia) oraz od wielkości matrycy (im większa matryca tym mniejszą głębię można uzyskać). Należy w tym miejscu przypomnieć jeszcze jeden parametr – odległość hiperfokalna. Jest to miejsce, od którego do nieskończoności wszystko jest ostre. Oczywiście odległość hiperfokalna znowu zależy od matrycy, ogniskowej, przysłony. Wielość wymienionych wyżej parametrów z jednej strony przytłacza, z drugiej zaś pozwala na wspaniałą zabawę i ćwiczenia. Zmusza nas fotografów do świadomego ustawiania parametrów ekspozycji, wyboru właściwego sprzętu i zajęcia miejsca przed naciśnięciem spustu migawki w odpowiedniej odległości. Przy zabawie polecam korzystać z aplikacji na smartfonie PhotoPills, która ma zaszyte algorytmy do ustalania głębi ostrości i odległości hiperfokalnej. Zatem do dzieła i życzę miłej zabawy. Do wpisu dołączam kilka fotografii z mojego rozkwieconego ogrodu. Zdjęcia, wykonane tym razem Nikonem Z8, mają roboczą nazwę: ostrość w nieostrości.
A jutro….. SIX SEVEN !!!








Też lubię stosować zestawienie ostrego tematu z nieostrym tłem. Sprawdza się to szczególnie w portretach. Piękne zdjęcia kwiatów.
Pozdrawiam!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuję i pozdrawiam js
PolubieniePolubienie