Nareszcie po dość długim czasie, w piątek wybraliśmy się do naszego drugiego gniazda w Cieplicach. Zabrałem ze sobą Nikona z obiektywem 24-70 mm i GFX100RF. Tego pierwszego miałem do tej pory w rękach tylko raz. Jestem zachwycony średnim formatem Fujifilm. Kolory, rozpiętość tonalna, praca na wysokich ISO, ostrość każdego szczegółu. To jest kosmos! I nie brakuje mi stabilizacji ani mniejszej wartości przysłony (obiektyw ma f/4) i tak większość zdjęć wykonuję od f/5.6 do f/11. Na dodatek jest to lekki sprzęt, nie ciążący w trakcie pieszych wycieczek. O GFX 100RF już pisałem, jednak z moich ostatnich przemyśleń wynika następujący wniosek: średni format do doskonałe rozwiązanie dla fotografów niespiesznych, celebrujących chwile kadrowania, dla wielbicieli krajobrazów, pejzaży, portretów, fotografii statycznych, artystycznych. To nie jest sprzęt dla fotografii sportowej czy dzikich zwierząt. Mój kontakt ze średnim formatem nie spina mi się z ogólnym powiedzeniem, że aparat nie ma wpływu na jakość obrazu tylko fotograf.
P.S. No dobrze, te f/4 jest trochę za mało. Wiadomo, że wszyscy lubimy wyłuskiwać szczegóły fotografowanego przedmiotu (bądź modela), pozostawiając za nim przepiękne bokeh. Trzeba o tym pomyśleć… A tak przy okazji, polskie kanały YouTube o tematyce fotograficznej tylko otarły się o temat 100RF. Jedynie x-man zrobił naprawdę ciekawy materiał o tym aparacie. I jeszcze jedno, może nudnie i monotematycznie – temat średniego formatu będzie powracał tu na pewno często.
Dziś kilka fotografii z pierwszych trzech dni pobytu w moim drugim domu.














