Świat rododendronów i nie tylko.

Wracam do ostatniej wyprawy na południe Polski. Trzy wpisy z tego wyjazdu znajdują się już na blogu, teraz czas na wyprawę w rejon wodospadu Podgórnej. Już same nazwy: Podgórzyn, Sobieszów, Przesieka, Jagniątków, itd. itp. powodują na mojej skórze dreszcze emocji. Są to dla mnie miejsca magiczne. Będąc tam czuję, że nabieram nowych sił, chęci do życia, odkrywania nowych miejsc, powracania do starych, ulubionych. W okolicach wodospadu Podgórnej bywałem już wcześniej, lecz jest to jedno z tych miejsc, które muszę regularnie odwiedzać. Jak zwykle auto zaparkowałem w Przesiece, niedaleko kościoła. Następnie w towarzystwie mojej żony i naszej ukochanej suczki Very, z aparatem GFX 100RF na szyi, ruszyliśmy w kierunku wodospadu. Była piękna letnia pogoda, niebo właściwie bezchmurne. Godziny dopołudniowe latem nie są idealną porą do fotografowania z uwagi na bardzo ostre kontrasty. Jednak GFX100RF spisuje się w takich warunkach wyśmienicie. Gęsta roślinność, wysokie drzewa oraz światło słoneczne to warunki na powstawianie świetlistych plam wśród niepodzielnie panującej zieleni i odcieniach brązu. Po niedługim spacerze dotarliśmy na miejsce. Jak zwykle nie mogło zabraknąć miłośników zimnych kąpieli w wodzie przemieszanej i oziębionej przez nurt wodospadu. Przyznam, że tym razem miałem wielką ochotę na zamoczenie się w tej pięknej i czystej wodzie. Brak wymiennej odzieży jednak ostudził moje zamiary. Vera uwielbia takie okolice. Dla Niej najważniejsze, że jest woda i skały po których może hasać jak kozica.

Minęliśmy wodospad i ruszyliśmy w kierunku ogrodu japońskiego Siruwia, jednego z najpiękniejszych miejsc w tamtych okolicach. Szliśmy tam bez zamiaru wchodzenia na teren ogrodu. W planie było okrążenie ogrodu i powrót do Przesieki. Jednak to, co zobaczyliśmy nie pozostawiało nam wyboru. Kupiliśmy bilety i weszliśmy w świat kwitnących rododendronów. Widok był oszałamiający. Niestety jest to kolejny przykład tego, że żaden aparat fotograficzny nie jest w stanie zarejestrować piękna tak, jak nasze oczy. Tym nie mniej różnokolorowe kwiaty tych pięknych krzewów musiałem zachować na matrycy aparatu. Byliśmy zauroczeni ogrodem.

Jedna odpowiedź na “”

Dodaj komentarz