Publikować…?

Często wraca do mnie temat udostępniania swoich produktów artystycznych szerokiej publiczności. Specjalnie zastosowałem tu wyraz "produktów", gdyż słowo "dzieł" można odebrać jako przejaw megalomanii. Napisałem kiedyś sześć książek. Podjąłem próbę pozyskania wydawcy. Skończyło się na górnolotnej propozycji tzw. selfpublishingu, czyli takiego, że ja wykładam kasę na wydruk, a potem już tylko wielka niewiadoma. Bardzo często …