Niedawno wpadłem na pomysł, aby stworzyć nową kategorię moich wpisów pod nazwą: Historia mojej fotografii. W tym roku minęło dwadzieścia lat mojej przygody z tym hobby. Wcześniej miałem do czynienia w na zupełnie amatorskim poziomie z takimi aparatami jak: Olympus Superzoom 800S, potem był Nikon Coolpix L4, następnie: PowerShot A80, PowerShot A530. Olympus i canon A80 stoją dumnie na moim regale. Przełom nastąpił po rozmowie z moim kolegą z pracy, który wprost zapytał się czemu nie fotografuję lustrzankami? Wyjaśnił mi ogólne zasady działania tych zaawansowanych aparatów i opisał swoją radość z tworzenia zdjęć takim sprzętem. Od tego momentu zaczęła się u mnie era lustrzanek Nikona. Pierwszy aparat lustrzany tej firmy kupiłem w 2006 roku, a był to Nikon D80. Do tego ważnego dla mnie momentu wykonywałem głównie zdjęcia rodzinne, pamiątki z wakacji, urlopów. Celem było uwiecznienie postaci w określonym otoczeniu, stworzenie pamiątki w postaci kilku wywołanych fotografii. Okno lustrzanki D80 obudziło we mnie niegasnącą chęć postrzegania otaczającego mnie świata w sposób inny niż do tej pory. Zacząłem dostrzegać piękno natury, magię perspektywy, zacząłem widzieć, a nie tylko patrzeć. Był to czas odkrywania głębi ostrości i rozmycia tła oraz zależności trzech składników prawidłowej ekspozycji: przysłony, czasu otwarcia migawki oraz ISO. I właśnie od tamtego przełomowego momentu minęło 20 lat. Postanowiłem dziś otworzyć moje elektroniczne szuflady i co pewien czas wstawiać ulubione kadry z dawnych czasów.
Jako pierwsze pojawia się zdjęcie wykonane Nikonem D80 z obiektywem 18-70 mm f/3.5-4.5, pochodzące z 2006 roku. Nie wiedziałem jeszcze wtedy co to znaczy obiektyw kitowy, ani co to jest plik RAW. Poniższe zdjęcie wykonałem w formacie jpg. Przedstawia ono nasz ogród, a na pierwszym planie znajduje się karmik dla ptaków, w tle widać wejście do domu od ogrodu. Nie jest to miejsce, w którym obecnie mieszkam. Pomimo że dom nie jest głównym bohaterem fotografii nosi w sobie historię datującą się od końca dziewiętnastego wieku. Kilka pokoleń pozostawiło tam swoje ślady. Również i ja tam mieszkałem przez pewien czas.


