Z cyklu „Foto na gorąco”.

Piękny dzień… Nasze Święto Niepodległości… Pogoda wspaniała jak na listopad. Ludzie ruszyli do lasu po resztki grzybów i na spacery z kijkami i, tak jak my, z psem. Las już wyraźnie listopadowy. Kolor żółty i brązowy zamienia się w brunatny, rdzawy. Tylko moje ukochane brzozy nadal świecą żółtymi „lampkami led”, które co rusz pojedynczo lądują na ziemi, aby ją użyźnić. Lubię jesień, lubię atmosferę zapełniania spiżarni przetworzonymi darami natury, lubię jej kolory, lubię rześkie powietrze, przepełnione gnijącymi liśćmi… Nie zawsze jesień była dla mie tak przyjazna. Potrafi być smutna, deszczowa, mglista i zimna. Taki jej przywilej i niech się to nie zmienia. Jest to pora roku, której fotografie są wspaniałe zarówno kolorowe, jak i czarno-biełe. Dołączam dziś kilka fotografii ze spaceru w lesie. Następnym razem pokażę kolory naszego przydomowego ogródka.

2 odpowiedzi na “Z cyklu „Foto na gorąco”.”

Dodaj odpowiedź do Jacek Stochmal Photography Anuluj pisanie odpowiedzi