Fotoforma 2026

Jest październik, jest święto fotografii w postaci Festiwalu Fotoforma na Stadionie Narodowym w Warszawie. Od kilku lat udaje mi się brać udział w tym wspaniałym wydarzeniu. Tym razem Festiwal odbywał się w dniach 5 i 6 października. Mnie udało się wygospodarować czas w poniedziałek. Oczywiście przejazd odbył się PKP Intercity do samej stacji Warszawa Wschodnia. Od dworca do stadionu miałem ok. 1,2 km. Po drodze jednak nieznacznie zboczyłem z drogi, aby odwiedzić w pewnej sprawie mój ulubiony sklep fotograficzny Interfoto. Nazywam to miejsce Świątynią fotografii, ponieważ ilość prezentowanego sprzętu na półkach oszklonych gablot powoduje zawrót głowy. Lepiej zapytać czego tam nie ma. Sklep sprzedaje oczyście nowe, fabrycznie zamknięte aparaty, obiektywy i wszelkie akcesoria, ale to miejsce to chyba przede wszystkim komis. Za szkłem stoi prawie cała historia fotografii. Zachwycają swoim pięknem stare aparaty dalmierzowi firmy Leica, średnioformatowe Haseblady, Fujifilm ze swoimi wielkimi GFX 50 i najmniejszym 100VI, długie rzędy obiektywów do lustrzanek, bezlusterkowców wszystkich firm, są również obiektywy niezależnych producentów takich jak np.: Sigma, TTartisan, Viltrox, Voigtlander, i wiele innych. W tym miejscu można popłynąć albo w najdalsze zakątki marzeń, albo finansowo… Polecam z całego serca to miejsce, którego prawdziwym skarbem jest Pesonel, gotowy zawsze do rozmów, porad, zawsze z pełnym szacunkiem do Klienta. A jakby tego było mało, na zapleczu znajduje się punkt serwisowy sprzętu foto. Przejdę teraz do sedna tego wpisu. W odległości niespełna kilometra zostałem wchłonięty przez niezwykłą atmosferę targów. Na dwóch piętrach znajdowała się niezliczona ilość stoisk reprezentowanych przez topowe firmy z rynku foto – video. Można było wypróbować aparatów wszelakiej marki, podłączyć obiektywy do swoich puszek, podyskutować ze specjalistami nurtujące nas aspekty techniczne, nawiązać kontakty biznesowe z producentami wszelkiej maści akcesoriów. Było również stoisko sklepu fotoforma.pl, przy którym można było dokonać zakupów, bankowy punkt kredytowy oraz stanowisko ubezpieczyciela, gdzie można było objąć swój sprzed ochroną ubezpieczeniową.

Tym razem moim głównym celem udziału w targach nie był sprzęt lecz wykłady, odbywające się równolegle na salach konferencyjnych. Miałem przyjemność uczestniczenia w wykładzie Tomasza Tomaszewskiego p.t. Ulica czy dokument. Ten wspaniały fotograf ulicy i reportażu w zajmujący sposób opowiadał o motywacjach i różnicach w podejściu do fotografii ulicznej oraz fotografii dokumentalnej. Na kolejną prelekcję zachęcił mnie tytuł: Chcę robić takie zdjęcia jak Ona. O szukaniu własnego stylu w fotografii. Aby być jak najbliżej prelegentki usiadłem w trzecim rzędzie, po czym, po rozpoczęciu spotkania okazało się, że ponad dziewięćdziesiąt procent uczestników to kobiety. Tematem głównym w sumie nie było to, co w zapowiedzi, tylko prelekcja o fotografii noworodków w szpitalu tuż przed narodzinami oraz o kobietach w ciąży. Upsss. Nie wypadało się wycofać więc dotrwałem do końca. Nie wniosła ona jednak dla mnie nic ciekawego i była w sumie autopromocją prelegentki. Porwał mnie na szczęście ostatni wykład p.t. Krajobraz w ruchu, referowany przez Karolinę Konsur. Bardzo ciekawe porady dla tych, którzy stosując odpowiednią technikę i akcesoria tworzą wspaniałe krajobrazy z wodą i niebem. Technika ta wymaga z oczywistych powodów długich czasów naświetlania. Prezenterka pokazała slajdy własnego autorstwa, które zapierały dech w piersiach. Nadmienić muszę, że równolegle odbywały się spacery fotograficzne ze znanymi i uznanymi fotografami, które pomagały szlifować swoje umiejętności. Brakło tylko czasu na wszystko…

Oczywiście, zgodnie z tradycją, udało mi się wykonać portrety pięknych modelek i modeli towarzyszącym mi aparatem Fujifilm GFX 100 SII z podpiętym obiektywem Fujinon 80 mm f/1.7. Pod wpisem kilka z nich.

Skomentuj