Leica cz. 3

Kolejny model aparatu Leica, jak wspomniałem w poprzednim odcinku, nosił dodatkowe oznaczenie III i produkowany był w latach 1933 do 1939. Trójka miała jednak wielu młodszych braci, tj. IIIa, b, c, d, e, f do III g. Ten ostatni model firma produkowała w latach 1957 do 1960.

Najbardziej popularnym modelem z rodziny III był IIIf. Wprowadzony został na rynek w 1950 roku. Wyposażony był w rewolucyjną funkcję – synchronizację lampy błyskowej. Wizualnie podobny do swojego brata g (j.w.). Szczegóły budowy aparatów Leica III można rzecz jasna znaleźć w Internecie: https://en.wikipedia.org/wiki/Leica_III

W roku 1954 na targach Photokina firma Leitz pokazała nowy aparat, jak się okazało jest to najstarszy model rodzącej się wspaniałej serii Leica M. I oby nie było zbyt łatwo w zapamiętywaniu, rodzinę M-ki rozpoczęła M3, klasyczny dalmierz, wyprodukowany w ilości ponad 220 tys. sztuk M3.

Numeracja kolejnych modeli w świecie aparatów fotograficznych jest czymś wyjątkowo nieprzewidywalnym. Podobnie było i jest w przypadku marki Leica. Otóż w roku 1957 wyprodukowano aparat… Leica M2, dedykowany dla obiektywów od 35 mm do 90 mm. Mało tego, niedługo po debiucie M2 na rynek wypuszczono… M1, uproszczoną wersję M2, pozbawioną dalmierza. W roku 1967 pojawił się model M4, w roku 1971 – M5. Ten ostatni model nie uzyskał powodzenia wśród fanów tej marki i pod koniec lat 70 i na początku 80, firma powróciła do klasyki, nazywając kolejne modele M4-2 i M4-P, gdzie literka P miała oznaczać „profesjonalny”. M4-P był ostatnim modelem w pełni mechanicznym, który swoim wyglądem przypominał model M3 (starszy od niego o 30 lat). Podobny do swojego przodka miał również sposób działania. I właśnie ta konsekwentna dbałość o wypracowaną formę budowy Leica M oraz za niepowtarzalny system dalmierzowy spowodowała, że Leica M stała się kultowym aparatem. Jednak nawet konserwatywni inżynierowie Leiza nie mogli nie zauważyć zmieniającej się technologii w dziedzinie fotografii, a w szczególności rozwój dziedziny związanej z mikroelektroniką.

W 1984 roku na rynku pojawił się model M6, popularny do dziś. Pomimo kilku nowości elektronicznych (np. światłomierz, strzałki o niedoświetleniu lub prześwietleniu) aparat nadal był analogowym, t.j. na film rolkowy.

Proszę zauważyć podobieństwo M6 z M11. To jest niesamowite jak producent jest wierny klasycznej i przepięknej linii. Model ten produkowany był do 2003 roku, natomiast w 2002 roku wypuszczono na rynek model M7, wizualnie prawie identyczny z M6. W siódemce zastosowano więcej elektroniki, m.in. priorytet przysłony jako tryb automatyczny autofocusa. Co ciekawe, modele M6 i M7 na rynku wtórnym utrzymują niezmienną cenę ponad 10 tys. złotych. Trudno jest z serwisem, gdyż elektronika zastosowana w tych modelach jest praktycznie nie do odtworzenia. Dużo łatwiej jest z aparatami całkowicie mechanicznymi, które są w dalszym ciągu serwisowane.

Na koniec chciałbym wymienić sławnych użytkowników aparatów Leica M. Są to: Henri Cartier-Bresson, Robert Capa, Sebastiao Salgado, Elliot Erwitt, Bruce Gilden, Josef Koudelka, William Eugene Smith, Alfred Eisensteadt, Gary Winogrand, Roger Deakins, Chris Niedenthal. Bardzo często pokazywała się z aparatem Leica M brytyjska monarchini Królowa Elżbieta II.

Konserwatyzm inżynierów firmy Leica, a także konserwatyzm jej menagmentu oraz pasywna postawa potomków rodziny Leitz, jak już wspominałem, doprowadził firmę na skraj bankructwa. Ale o tym w kolejnym odcinku.

P.S. Źródło zasadnicze: https://notonly.photos/2021/01/10/leica-m-historia-modeli-analogowych/

Dodaj komentarz