Coraz bardziej nurtuje mnie i przyciąga fotografia czarno biała. To jest niejako powrót do źródeł. Przecież pierwsze fotografie były tylko w odcieniach szarości. Wiadomo, że kolory dają nam radość, emocje, bez barw nasz Świat byłby zupełnie nie do zniesienia. Kolory wiosny, kolory lata, kolory jesieni – coś niepowtarzalnego. A potem zima, która też potrafi być kolorowa, chociaż powinna być szara i biała. Fotografia kolorowa to też całe mnóstwo kłopotów. Zarządzania kolorami w aparacie, w komputerze, na ekranie monitora, w fotolabie i na samym już papierze fotograficznym. Wystarczy jedna niezgodność i cała nasza koncepcja barw jest w rozsypce. I gdyby to tylko zależało od twórcy jak wszystkie kolory powinny na fotografii wyglądać. Wystarczy jednak źle skalibrowany monitor oglądającego zdjęcia, wystarczy błąd w fotolabie i efekt jest fatalny i niezależny od fotografa. Zdjęcia czarno białe to mniejszy kłopot z kolorami. Specjalnie piszę mniejszy, gdyż pod szarościami poszczególnych fragmentów fotografii czają się kolory. Obróbka tych zdjęć w cyfrowej ciemni to też praca nad kolorami. W efekcie niektóre fragmenty zdjęcia mają głębszą czerń, łagodniejszą szarość, przejścia tonalne są łagodniejsze lub odwrotnie – bardziej kontrastowe. Fotografia czarno biała ma tę zaletę, że nie rozprasza odbiorcy kolorami, tylko zmusza go do odbioru treści sfotografowanej sceny. Gra cieni, wszelakich linii, kształtów, struktur w obrazie biało szarym jest mocno przemawiająca. Desaturacja kolorów ze zdjęcia barwnego może kompletnie zmienić jego kontekst. Wiadomo, miłośnicy kolorów pozostaną pewnie przy swoim, a twórcy obrazów czarno białych będą nadal tworzyć swoje wizje otaczającego ich Świata. Na rynku sprzętu fotograficznego są aparaty pozbawione filtra Bayera, np.: Leica Q2 Monochrom, Leica M11 Monochrom, Pentax K3 mIII Monochrom, i wiele innych. Tymi aparatami nigdy nie zrobimy fotografii kolorowych, ale za to rozpiętość tonalna ich matryc jest niesamowita. Oczywiście należy zaznaczyć, że są one droższe od ich kolorowych braci. Jeśli fotografa „czarno białego” nie stać na takie cacko, można w każdym innym aparacie zmienić ustawienia i fotografować bez kolorów. Jednak w tym przypadku trzeba będzie poświęcić więcej czasu na wywoływanie zdjęć. Muszę przyznać, że czytając ten wpis sam się zachęciłem do częstszego fotografowania w odcieniach szarości. Do wpisu dołączam kilka przykładów fotografii czarno białych.
Pierwsze dwa zdjęcia wykonałem Nikonem Z6II, trzecie Fujifilm X100VI.




