W marcu mija rok od wielkiej rewolucji w moim sprzęcie fotograficznym. Dokonałem znamiennej wymiany sprzętu systemu micro 4/3 oraz Fujifilm X wraz z obiektywami na Nikona Z8 wraz z nowymi obiektywami. Z Nikonem byłem od początku mojej fotograficznej przygody. Jeśli dobrze pamiętam w 2006 roku kolega z pracy zafascynował mnie opowieścią o możliwościach lustrzanek. Było to wtedy, gdy posługiwałem się kompaktowym Canonem. Słuchałem go z wielkim zaciekawieniem, potem przyszła pora na badanie rynku i odwieczny dylemat: Canon vs Nikon. Padło na tego drugiego, chociaż nie wiem dlaczego tak wybrałem? Przypuszczam, że na przekór trendom. Canon zawsze był wyżej notowany. Zrobiłem więc na przekór trendom. Pierwszą moją lustrzanką była D80, do której zacząłem kompletować optykę. Zakupiłem ją z kitowym obiektywem, chyba 55-70 mm z jakimś ciemnym światłem. Nie pamiętam. Zaczęła się wtedy przygoda fascynacją fotografią oraz niebywale szybko zmieniającą się technologią w tej dziedzinie. Pamiętam kiedyś w Kołobrzegu, siedząc na tarasie słynnego „Grzybka”, przygadałem się mężczyźnie, który dumnie przykładał do oka wizjer Nikona D200, który wyposażony był już w pełną klatkę. Zamarzyłem o takim sprzęcie. Ziściło się to kilka lat później, kupiłem Nikona D300 i D300s dla potrzeb studia, które wykonywało zlecenia fotografowania ślubów i wesel. Kolejnym aparatem ze stajni Nikona był D700. Wspaniały pełnoklatkowy kombajn, moja ukochana lustrzanka, którą sprzedałem z obiektywami Nikona z mocowaniem F na rzecz wspaniałego OMD-EM1 wraz z optyką micro 4/3. Po latach na allegro kupiłem D700 tylko i wyłącznie z przyczyn sentymentalnych i do dziś zajmuje zaszczytne miejsce w mojej galerii starych aparatów. Po Nikonie D700 nastąpiła długa przerwa w mojej przygodzie z tą marką. Dopiero kilka lat temu moja firma na potrzeby służbowe zakupiła bezlusterkowca Z6II. I miłość odżyła. Długa przygoda w Olympusem skończyła się właśnie w 2025 roku. Czy z perspektywy czasu była to dobra decyzja? System micro 4/3 Olympusa i obecnie OM Systems to nadal jest topowy i dający efekty pracy o najwyższej jakości. Wykonałem tym sprzętem bardzo dużo ładnych fotografii. Zaletą aparatów OM są ich niewielkie gabaryty, ogromna ilość fantastycznych funkcji, bardzo przystępne menu oraz niezastąpiona stabilizacja matrycy. Wiadomo, łatwiej wystabilizować matrycę o wymiarach micro 4/3 niż średnioformatową. System Olympusa to również doskonała optyka, niepowtarzalna, doskonała. Niestety, niewielki format matrycy wiąże się z utratą jakości oraz kłopotami w uzyskaniu płytkiej głębii ostrości. Według wielu opinii fachowców rozwój systemów micro 4/3 jest mało perspektywiczny. Ale nie ukrywam, jest mi szkoda tego sprzętu. Drugi system, którego się pozbyłem to Fujifilm X z aparatem X-T5 wraz z kilkoma obiektywami. Tu miałem do czynienia z matrycą APS-C z cropem chyba 1,5. Niewielki, poręczny aparat z niezłą rozdzielczością, dobre szkła, tylko… nie zaiskrzyło między nami. Chyba jednak największą wadą aparatów Fujifilm było dla mnie nieczytelne menu. Co zatem w zamian? Ano właśnie Nikon Z8 oraz dodatkowe szkła ze stajni Nikona. Aparat dość duży, pełnoklatkowy, z doskonałą ergonomią, taki topowy Z9 bez dodatkowego gripa. Doskonały sprzęt, dobra stabilizacja matrycy, fotografie jakościowo wyśmienite, szkła również fantastyczne. Nic tylko pstrykać. Mam tylko takie wrażenie, że współczesne szkła Nikona z mocowaniem Z, to już nie ten sam wyrób co szkła do bagnetu F. Te stare w dotyku dawały wrażenie prawdziwych dzieł sztuki, materiał, z którego były wykonane był na najwyższym poziomie. Mam jeszcze w swoich zasobach starą 105 mm f/2.8 macro – doskonały obiektyw. Współcześnie produkowane są optycznie na najwyższym poziomie, jednak w dotyku trącą pospolitością. Może to tylko moje subiektywne wrażenie…? Zatem od roku najważniejszym zestawem w mojej fotograficznej stajni jest Nikon Z i chyba nie pokuszę się już na zmianę systemu. Kusi całość zamienić na Canona lub Sony… Mam jednak nadzieję, że jakaś nieznana siła nie odbierze mi rozumu… Oczywiście w moich zasobach są jeszcze inne perełki, ale o tym innym razem. Zamierzam opublikować cykl wpisów dotyczących efektów pracy aparatu Z8 z poszczególnymi obiektywami, które używam. Dziś na koniec dołączam kilka fotografii, które wykonałem Nikonem Z8 w październiku 2025 roku w ogrodzie japońskim Siruwia w Karkonoszach. Do aparatu dołączony był obiektyw Nikkor 24-70 mm f/2.8 S.









